-RENNEEEEEEES!-wykrzyknęły przyjaciółki dziewczyny, Sophie i Harriet-czemu tak późno? zaraz wyjeżdżamy, gdzie Twoje walizki?-przekrzykiwały się
-ale o co Wam chodzi?-Rennes nie wiedziała o czym mówią jej przyjaciółki.
-haha nie żartuj. JEDZIEMY na zieloną szkołę. DZISIAJ! do LONDYNU!-Sophie wyróżniła te kilka słów
-CO? DZISIAJ?-Rennes powoli zaczynała wpadać w panikę. nie miała przy sobie niczego. jej walizki leżały spakowane w jej pokoju.
-tak, ale się nie martw. wiedziałyśmy, że się spóźnisz, więc załatwiłyśmy Ci podrzytkę do domu po walizki, a pani powiedziała, że możemy na Ciebie poczekać tylko 20 min. LEĆ!-wytłumaczyła przyjaciółce Harriet
-ale... jak? z kim?
-ale Ty jesteś mało kumata... tam stoi takie auto. widzisz?-Sophie wzkazała na czarnego jep'a [dżipa].Rennes pokiwała twierdząco głową.-siedzi w nim mój kumpel. wisiał mi przysługę. zgłoś się do niego. on cię zawiezie do domu i przywiezie spowrotem pod szkołę.
-ale...-dziewczyna chciała zaprotestować. niestety Sophie i Harriet popchnęły ją w kierunku samochodu nieznajomego (w każdym razie dla Rennes).
-powołaj się na mn, ok?-Sophie krzynęła jeszcze za dziewczyną
-okej!-odkrzyknęła
Rennes szła na miękkich nogach w stronę jep'a. nie wiedziała jak ma się zachować, bo z natury była bardzo nieśmiała w stosunku do chłopaków, a o nieznajomych to już lepiej niewspominać, jednak kumpele o tym nie wiedziały, więc 16-latka musiała się przemóc. poza tym zależało jej na wyjeździe do Londynu. wzięła się w garść i "spokojnie"otworzyła drzwi samochodu.
-hej!-powiedziała i spojrzała w stronę kierowcy. był nim na oko 18-latek. był bardzo przystojny, więc dziewczyna tym bardziej się speszyła, ale musiała grać, pomimo nóg jak z waty i lekko drżącego głosu.
-hej! jesteś Rennes, prawda?-uśmiechnął się
-tak, a Ty?-nieśmiało go odwzajemniła
-jestem Maciek-podał jej rękę-wskakuj
-Sophie...
-tak wiem. spokojnie. nic ci nie zrobię, a poza tym wszytsko wiem. dlatego wskakuj, bo mamy już tylko-spojrzał na zegarek-15 min, chodź!-uśmiechnął się, a dziewczyna już trochę śmielej wsiadła do samochodu. nie była pewna, czy dobrze robi, jednak chłopak sprawiał miłe wrażenie, a poza tym był kumplem Sophie... Maciek ruszył, a Rennes zaczęła czuć wątpliwości, gdy ten zaczął jechać w przeciwnym kierunku niż powinien...
![]() |
| Maciek |
I mamy 2. rozdział. kolejny już niebawem... zannie

pisz szybko kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuńdobrze! Ty też! :*
UsuńFajne, fajne<333
OdpowiedzUsuńZapowiada się prawdę interesująco, więc pisz szybko kolejny;)
Życzę weny!
Wybaczysz mi spam?:)
Zapraszam na opowiadanie o One Direction, Little Mix i nie tylko:
stereo-soldier.blogspot.com
Pozdrawiam!;*
dziękuję, dziękuję, i nie ma sprawy! 3 db nie bawem! .xx nawzajem weny życzę!
Usuń