czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 6

i otoczył ją ramieniem
-nie bój się. w Londynie będziemy za jakieś 2, no może 3 godziny-zaczął Jus
-nie boję się, bo jesteś przy mnie-powiedziała cicho Rennes i wtuliła w chłopaka. Justin się uśmiechnął. zawsze chciała go poznać, a teraz on pomaga jej powstrzymać strach przed lataniem-dziękuję Ci. nie wierzę, że to robisz, ale dlaczego?
-nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie. coś ...
mi powiedziało, że mam tak zrobić i tego posłuchałem. poza tym jesteś śliczną i miłą dziewczyną
-y... nie jestem śliczna, ale dziękuję-zarumieniła się. zaczęli dalej rozmawiać, aż nagle usłyszeli krzyki Sophie i Harriet
-gdzie ona jest? gdzie Rennes?-16-latka nie chętnie wyplątała się z objęć Bieber'a i uklękła na fotelu przodem do dziewczyn
-tu jestem, czego się prujecie wariatki?-zaczęła
-a co Ty tam robisz?-zapytały zszokowane i potargane po śnie. wyglądały prześmiesznie
-siedzę i rozmawiam z nowym kolegą-popatrzyła w stronę Justin'a. chłopak ukląkł tak jak Rennes
-hi girls-przywitał się, a one patrzyły raz na Rennes, a raz na Justin'a. pierwsza ogarnęła się Sophie
-hej, jestem Sophie, znajomi czasami mówią na Soft-uśmiechnęła się
-a ja Harriet. znajomi mówią na mnie w skrócie Hazzi
-hej, Justin. Hazzi? na Styles'a mówimy Hazza-Jus zamyślił się, a potem zaczęli rozmawiać. wkońcu stewardess'a kazała zająć miejsca, bo za chwilę mieli lądować. Rennes nie zmieniła już miejsca ...
i została koło Justin'a. zapięli pasy, a Renn odruchowo złapała chłopaka za rękę. ten to odwzajemnił. zawstydzona popatrzyła na niego
-przepraszam, ale się boję-szepnęła
-nic się nie stało i nie stanie. będzie dobrze!-zaczął gładzić swoją dłonią palce dziewczyny
wylądowali. po wyjściu ze samolotu Justin zaproponował mini sesję zdjęciową jego telefonem. gdy zrobili sobie zdjęcia Rennes szepnęła:
-czy-czy mogę Cię przytulić?
-jasne, chodź tu-wtuliła się w niego. potem wymienił się z nią numerami. tamte niczego nie zauważyły
-no to dziewczyny, spotkamy się jeszcze?
zszokowane pokiwały głowami... gdy Justin pożegnał się z nimi, wsiadł do samochodu i odjechał.
-ja Cię kurde! Rennes ty mordo moja! poderwałaś Bieber'a!!!-zaczęła Harriet
-ja, nie...
-tak! ale on jest śliczny-przerwała przyjaciółce Sophie
-ale...
-nie, nie ważne, musimy się z nim spotkać...-zaczęła wywód Harriet, jednak w drodze do hotelu nikt jej nie słuchał. Sophie zaczęła rozmawiać z Gretą (czyli tzw Andrzejem...
), a Rennes założyła słuchawki, włączyła piosenki i wbiła na twittera. na koncie-nowy follower. weszła i upuściła telefon na kolana. popatrzyła jeszcze raz i... tak! Justin ją follownął! weszła w interakcje i popłakała się. Justin do niej tweetnął:

"cześć śliczna! mogę wstawić foty? xx "

odtweetnęła:

"jasne, będzie mi bardzo miło! xx"

i za chwilkę pojawiły się ich wspólne zdjęcie i... Rennes dostała o 5000 followerów więcej! uśmiechnięta napisał do Justina:

"dziękuję za fajną drogę do Londynu. było mi bardzo miło! zgadamy się jeszcze na temat spotkania xx "

zamknęła oczy i zaczęła myśleć o Bieber'ze. nagle...




i mamy 6. dziękuję za ponad 900 wyświetleń xx ♥
jeśli macie jakieś pytania odnośnie fabuły i/lub bohaterów, pytajcie w komach ;** Wasza Zannie xx


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz