Rennes sparaliżowana strachem nie mogła się ruszyć. całe jej
ciało odmówiło posłuszeństwa
-powiedz... na długo jedziecie do Londynu?-zaczął Maciek, po
dłuższej chwili ciszy
-n..na tydzień-wyjąkała Rennes
-powiedz... a masz chłopaka?
-nie?
-to ŚWIETNIE!-wykrzyknął
-nie rozumiem?
-kiedy dojedziemy?
-zaraz...-przesunął dłoń trochę wyżej, a jej serce chciało
uciec gdzieś daleko
-co Ty robisz?-zapytała Rennes, ale na szczęście byli już na
jej ulicy
-nic takiego kochanie-uśmiechnął się Maciek
-tu się zatrzymaj. zaraz wrócę
-pójdę z Tobą. nie zostawię Ciebie samej z ciężkimi
walizkami
-nie rób sobie problemu...
-dla Ciebie zrobię wszystko
-no... okej...-odparła dziewczyna bijąc się z myślami.
-super. a więc prowadź-powiedział kiedy wyszli z auta
-spoko-skronie Rennes pulsowały niemiłosiernie. cała było
jak z waty, ale postanowiła, że to przeżyje, bo zależało jej na wycieczce. w
tej samej chwili Maciek złapał ją w pasie
-jesteś idealna...-szepnął
-czego ode mnie chcesz?-wyjąkała dziewczyna przez zaciśnięte
gardło
-nic. po prostu bardzo, ale to bardzo mi się
podobasz...-przysunął się do niej jeszcze bardziej. praktycznie przyciskał ją
do ściany
-dziękuję. hm... miło mi, ale...-Maciek zamknął jej usta
pocałunkiem. trzeba mu przyznać-świetnie całował. nagle jego dłonie znalazły
się na pupie Rennes, ale ta pomimo sprzeciwów rozumu poddała się mu.
-Maciek...-powiedziała między jednym, a kolejnym pocałunkiem
-musimy już skończyć-starałaś się go od siebie odsunąć-zaraz
mam być pod szkołą!
-powtórzymy to niebawem...-odparł przygryzając wargę i
łapiąc za jej podbródek-niebawem...
-na pewno...
cała zdenerwowana poszła z chłopakiem do jej mieszkania.
zabrali walizki i wrócili do auta. po drodze Rennes błądziła myślami o
wydarzeniach ostatnich kilkunastu minut. była roztrzęsiona, a nagle na jej
udzie po raz kolejny znalazła się dłoń Maćka
-nie denerwuj się skarbie! na pewno dojedziemy na czas!
-pospiesz się jak możesz. powinnam być już w
autokarze-wyszeptała
-kochanie powiedziałem, że zdążysz to znaczy, że
zdążysz-odparł z uśmiechem
To była jej najdłuższa podróż w życiu. ona była jak sen.
Rennes pamiętała wszystko jak przez mgłę. starała się logicznie myśleć, ale
wszystko było takie chaotyczne...
-jesteśmy skarbie.-przerwał jej myśli Maciek. Dziewczyna
spojrzała na autokar stojący pod szkołą i niecierpliwie czekający na jej
skromną osobę
-to świetnie!-odetchnęła z ulgą, ale wiedziała, że to nie
koniec
-pomogę Ci z walizkami
-nie ma...
-jest taka potrzeba
-I jak tu się z takim dogadać? on jest całkowicie nie
do zrozumienia...-pomyślała
Maciek wyjął jej bagaże, zaniósł do autokaru, a potem
wyciągnął ręce
-przytulisz mnie za to? co kochanie? przez tydzień nie
będziemy się widywać!
-heh, jasne...-niepewnie wtuliła się w jego ramiona
-trzymaj się i nie zdradź mnie! zadzwoń jak dojedziecie
-okej?-i pocałował ją na pożegnanie. ludzie patrzyli na nich
przez szyby autokaru
-mam nadzieję...-Rennes spostrzegła, że Harriet i Sophie mają miny w stylu wtf. decyzja była szybka: najpierw wysunęła się z jego ramion, następnie odwinęła i dała mu w twarz.-co Ty...?-zaczął Maciek
-nie, nie powinnam Ci w ogóle pozwolić na to, że mnie dotknąłeś! Ty jesteś jakiś totalnie niedorozwinięty! nic o mnie nie wiesz, nie znasz mnie i już obłapiasz! Ile Ty masz lat? zachowujesz się jak niedorozwinięte dziecko!-krzyczała zapłakana. Maciek tylko stał i nie wiedział co ma zrobić. Dziewczyna odwróciła się na pięcie. Nawet nie spostrzegła kiedy Harriet i Sophie wzięły ją w ramiona i posadziły na miejscu w autokarze. Zapowiadała się długa droga na lotnisko...
z dedykacją dla Marlen Ka i Kamila Grzybowska! xx
No i mamy 3. czekam na Wasze opinie. (wiem, że nie wyszedł)
jeśli macie pytania do bohaterów, to
zadajcie je w komach. zannie xx


Nie wyszedł?
OdpowiedzUsuńOn jest boski :*
Czekam z niecierpliwością na nexta :*
WENY
Mi jakoś tak nie bardzo się podoba ;3 dziękuję i nawzajem! xx
UsuńZannie , piszesz świetnie, ale popracuj nad charakterem Rennes. Dobrze by bylo zeby była bardziej stanowcza np. po powrocie z zielonej szkoły . Andrzej :*
OdpowiedzUsuńDzięki za opinię Andrzejku! zobaczymy dalej... xx
Usuńi to rozumiem :D
OdpowiedzUsuńNO... O BOSZ, JUSTIN, O BOSZ, W POLSCE, O BOSZ, W ŁODZI, O BOSZ, 50KM OD NAS, O BOSZ, NIE POJADĘ, O BOSZ... JUSTIN BIEBER... *u*
UsuńSuper bloog :) / Mateusz i Zuzka.
OdpowiedzUsuńdzięki :*
Usuń